Dolomity w lutym… czyli w poszukiwaniu śniegu.

1W dniach 18-25 luty działaliśmy w składzie trzyosobowym w Dolomitach. Kilka dni wcześniej nastąpił jedyny jak na razie w tym sezonie solidny opad śniegu, który jednak nie „nadrobił” warunków normalnej zimy.
2Spowodowało to mocne ograniczenie jeżeli chodzi o wybór celów. Od zeszłego roku korzystamy z najlepszego i najnowszego w tej chwili przewodnika autorstwa duetu Tremolada – Baccanti pod znamiennym tytułem Scialpinismo in Dolomiti i zwyczajnie go „realizujemy”. (Poprzedni przewodnik Tremolady mamy już w większości „wyjechany”). Ze względu na zbyt małą ilość śniegu musieliśmy zrezygnować z bardziej stromych zjazdów i skupić się na tym co jest wykonalne czyli zjazdach o trudnościach od 2.1 do 3.2 z pasażami maksymalnie PD.
3
Mimo tego w ciągu tych dni dołożyliśmy do naszej kolekcji kilka wyjątkowo malowniczych wejść i zjazdów z kolejnych szczytów na których, jeszcze nas nie było. Najlepsze warunki śniegowe jak zawsze były na północnej ścianie Marmolady, którą także odwiedziliśmy tego tygodnia robiąc kilka linii zjazdów ale i tutaj dolna część ściany wymagała bardzo dużego sprytu i lawirowania miedzy skałami. Zdjęcia ilustrują najlepiej jakie warunki zastaliśmy w górach.

4 5

W dzień restowy odwiedziliśmy wąwóz Serrai ale brak solidnych opadów w ostatnich kilkunastu tygodniach sprawił, że lodospady nie były tak imponujące jak poprzednimi laty. Teraz trzymamy kciuki za kolejne opady śniegu bo już 3 dni po powrocie nie możemy doczekać się następnego wyjazdu. Na zdjęciach Ania , Piotr i ja.

Pozdrawiam
Wojtek Sobczyński

6789101112131415161718192021 222324

 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.