GRAND COMBIN 4314 m i RIMPFISCHHORN 4199 m – ciąg dalszy nastąpił!

W lutym, po obfitych opadach śniegu w Alpach postanowiliśmy zaliczyć na zimowo i skiturowo kolejny czterotysięcznik. Padło na Rimpfischhorn (4199 m). Tym bardziej że teren i schronisko było już nam znane z poprzedniej wyrypy na Stralhorn (4190 m). Pomimo silnych mrozów zjawiliśmy się więc w „oknie pogodowym” w „Winterroomie” schroniska Britannia (3030 m). W następnym dniu od rana byliśmy już na podejściu na przełęcz Allalinjoch (3564 m). Mimo słońca był duży mróz i wiatr. Sytuacja się pogorszyła na wejściu na przełęcz. Było i zimno i wietrznie oraz pojawiły się chmury, które całkowicie przykrywały dalszą drogę i wierzchołek. Prognoza zapowiadała coś innego. Ale Alpy rządzą się swoimi prawami.. Po krótkiej naradzie odpuściliśmy…

Ciąg dalszy nastąpił zaraz po Wielkanocy. W tym samym składzie, po przeanalizowaniu prognoz pogody postanowiliśmy spróbować swoich sił najpierw na Grand Combin ( 4314 m). To wielki samotny i wysoki masyw o trzech wierzchołkach czterotysięcznych leżący pośrodku pomiędzy Mont Blanc i Materrhornem. Z długim podejściem do schroniska i pod ścianę. Cel bardzo ambitny. Postanowiliśmy go zrealizować…

Zapraszamy do przeczytania relacji Jacka Wichłacza:…

Możliwość komentowania jest wyłączona.