Sezon zimowy w Dolomitach czas zakończyć.

Już koniec maja. Wręcz wypada chociaż najkrócej podsumować sezon zimowy pomimo tego, że Dolomity są dalej skąpane w śniegu. Nazbierało się trochę tych wyjazdów tej zimy. Było ich chyba nawet bardziej kilkanaście niż kilka. Sam już nie wiem ile dokładnie.

Aby było inaczej niż w poprzednich relacjach nie będę zanudzał kolejnymi nazwami zjazdów i ich trudnościami. Pominę nazwy szczytów, przełęczy etc. Zresztą każdy kolejny sezon utwierdza mnie w przekonaniu, że i tak wyceny dróg, nazwy linii czy konkretne szczyty mają dla mnie coraz mniejsze znaczenie i wcale nie zapadają mocno w pamięci. Liczy się natomiast sam czas spędzony w górach i towarzystwo ludzi z którymi to robimy. Liczą się zwyczajnie kolejne przygody i zdobyte wraz z nimi nowe doświadczenia.

Zdecydowałem się tym razem także na zminimalizowanie zdjęć z samych zjazdów. Więcej zamieszczam fotek z momentów „towarzyszących” – zresztą w przeróżnych okolicznościach przyrodniczo-pogodowych. No właśnie zróżnicowana pogoda, skoki temperatur i opady śniegu były głównym reżyserem tego co można było zdziałać tej zimy. Generalnie nie był to zły pogodowo sezon ale z pewnością najbardziej zwariowany i zróżnicowany w Dolomitach od wielu lat. Za duże lub za małe opady. Ogromne amplitudy temperatur. Dużo dni z wichurami. Było czujnie pod każdym względem.

Głównie działaliśmy w grupach Fanis, Fanes, Tofana, Sella, Marmolada i Sesto. Ogólnie tylko podam, że pokonywaliśmy zjazdy z każdego stopnia trudności. Jak to zwykle bywa te najtrudniejsze psychicznie czy technicznie wcale nie były tymi najtrudniejszymi przewodnikowo. Zresztą jest to wielki urok skialpinizmu. Za każdym razem nawet ta sama linia może się znacznie różnić.

Należy także odnotować, że w tym sezonie po raz pierwszy z nartami w Dolomitach pojawił się Jacek Wichłacz z którym spędziłem trzy owocne dni akcji górskiej (opisane w osobnej relacji Jacka). Na zdjęciach Ania, Jacek, Piotr i ja. No i już czekam niecierpliwie na kolejną zimę. Ale w tej chwili życzmy sobie udanego sezonu letniego !!!

Pozdrawiam Wojtek Sobczyński

Możliwość komentowania jest wyłączona.